|
|
Krzywe charakterystyczne materiałów
fotograficznych
Wstęp Prawie każdy z nas ma swój ulubiony
materiał fotograficzny. Dla jednych będą to negatywy, dla
innych slajdy (diapozytywy). Jedni będą preferować Kodaka,
inni Fuji... Po jakimś czasie pracy z nimi mamy orientacyjne
wyczucie jak je naświetlać i jakie otrzymamy efekty.
Co jednak mają zrobić Ci, którzy nie mają czasu lub funduszy
na eksperymenty i poznawanie nowego materiału? Nie pozostaje
im nic innego jak sięgnąć po dokumentację producenta
materiału i wczytanie się w informacje tam zawarte. Oprócz
takich danych jak marketingowe superlatywy (wspaniałe
odwzorowanie kolorów, naturalne kolory skóry, duża
tolerancja na naświetlenie), czułości, zalecanego
sposobu przechowywania, korekcji dla lamp jarzeniowych,
kompensacji efektu
Schwarzschilda podane są także charakterystyki
okreslające zależność zaczernienia w funkcji naświetlenia,
czułości dla poszczególnych długości fali świetlnej, krzywe
MTF. Dla nas, na tym etapie
poznawania właściwości danego materiału, najciekawszą będzie
krzywa charakterystyczna (ang: characteristic curves).
Krzywa charakterystyczna
Przykładowe katalogowe krzywe charakterystyczne
Krzywa ta pokazuje zaczernienie materiału w zależności
od jego naświetlenia. Na ogół na wykresie podaje się gęstość optyczną D w funkcji
logarytmu naświetlenia H [lux×sekunda]. Skomplikowane?
Uprośćmy to wyobrażając sobie oś Y (gęstości optycznej) jako
klin sensometryczny pokazujący stopniowe zaczernienie - z
każdą jednostką klin jest 10 razy ciemniejszy. Zaś na osi X
odznaczymy dobrze znane nam jednostki EV. Oznaczać to będzie, że z
każdą działką naświetlamy materiał dwukrotnie większą
ilością światła (2 działki to 4-krotnie większa ilość
światła). W danych producenta skala ta na ogół jest podana
jako logarytm dziesiętny i wtedy każda działka oznacza
zwiększenie ilości światła 10-krotnie (2 działki to 100).
Jedna działka odpowiada wtedy 3.32 (2^3.32=10) działki
podanych w EV. Operowanie w EV ma tę zaletę, że od razu
możemy to sobie przeliczyć przy pomiarze światłomierzem
kontrastu sceny. Na przykładowym wykresie mamy dwie
krzywe odpowiadające materiałom negatywowym (zaczernienie
rośnie ze wzrostem naświetlenia) oraz diapozytywom (slajdom
- zaczernienie maleje wraz ze wzrostem naświetlenia). Każda
z tych krzywych ma pewne charakterystyczne punkty (na
przykładzie negatywu, Kurt Dieter Solf: Fotografia,
WAiF 1980):
- A - punkt dla którego naświetlenie nie
wpływa w żadnym stopniu na zaczernienie materiału - widzimy,
że każdy materiał posiada pewną minimalną gęstość optyczną
D0 (zadymienie), nawet jeśli nie jest naświetlony
:-(
- B - punkt w którym naświetlenie powoduje pojawienie
się zróżnicowania w zaczernieniu (tzw. próg czułości)
- C
- początek użytecznego zakresu naświetleń (odpowiada mu
minimalne zaczernienie, dla którego możemy już rozróżniać
szczegóły w cieniach)
- D - koniec użytecznego zakresu
naświetleń (odpowiada mu maksymalne zaczernienie dla którego
jeszcze możemy rozróżniać szczegóły w światłach)
Powyżej tych punktów krzywa spłaszcza się i osiąga
maksymalne zaczerniernie (dalszy wzrost naświetlania nie
powoduje już wzrostu zaczernienia, gdyż cały materiał
światłoczuły jest już naświetlony). Dla starszych materiałów
krzywa ta dla bardzo dużych naświetleń nie była płaska, lecz
opadała (dla wzrastających naświetleń negatywu malała
gęstość). Powodowało to powstawanie efektu zwanego solaryzacją.
Podobny przebieg ma krzywa dla diapozytywów, lecz ze
względu na odmienną technologię wywoływania gęstość optyczna
maleje ze wzrostem naświetlenia (jest to jakby odbicie
negatywu - przynajmniej w teorii).
Nas najbardziej będzie interesował zakres użytecznych
naświetleń, gdyż tylko w tym zakresie naświetlenia te są w
przybliżeniu liniowe - czyli część pomiędzy punkatami C i D
(zmiana naświetlenia o tę samą wielkość w światłach i
cieniach powoduje taką samą zmianę zaczernienia). Oczywiście
są to punkty wyłącznie teoretyczne i na rzeczywistych
wykresach określa się je w przybliżeniu.
Dla przykładowego negatywu widzimy, że zakres ten
obejmuje przedział około 9EV (co odpowiada kontrastowi
fotografowanego motywu 29:1=512:1). Dla
przykładowego slajdu zakres ten wynosi 6EV (64:1). Mamy więc
tu już pierwszą bardzo ważną informację - jaka może być
maksymalna rozpiętość oświetlenia fotografowanego motywu. Na
przykład wiedząc, że różnica pomiędzy najjaśniejszym
miejscem fotografowanego motywu a najciemniejszym (w których
chcemy mieć zarejestrowane szczegóły) wynosi 8EV, musimy
zrezygnować ze slajdu, gdyż się nie zmieścimy i
stracimy część szczegółów w najjaśniejszych i/lub
najciemniejszych miejscach. Zastosowanie negatywu pozwoli
nam na zarejestrowanie wszystkich szczegółów.
Drugą informacją jaką możemy wyczytać z krzywej
charakterystycznej jest kontrast materiału. Dobrze się
przyglądając temu wykresowi zauważamy pewną rzecz - otóż dla
maksymalnego użytecznego naświetlenia dla negatywu i dla
minimalnego użytecznego naświetlenia dla diapozytywu
zaczernienie (gęstość optyczna) wcale nie jest jednakowa ani
nawet zbliżona. Więc materiał dia nie dość że ma mniejszy
zakres naświetlania to jeszcze wykazuje się większym
zakresem zaczernienia. Stosunek zaczernienia (gęstości
optycznej D) do logarytmu naświetlenia (log H) określa
kontrast materiału gamma (jest to tangens kąta
nachylenia krzywej charakterystycznej). Dla zakresu
naświetleń użytecznych kontrast ten jest w przybliżeniu
stały. Jeżeli gamma wynosi jeden, oznacza, to, że
materiał odtwarza dokładnie kontrast obiektu fotografowanego
(naturalnie reprodukuje skalę wartości tonalnych). Wartości
gamma>1 oznaczają, że materiał podbija kontrast
(jest "twardy"), zaś gamma<1 oznacza, że materiał
zmniejsza kontrast (jest "miękki"). W naszym przypadku
możemy obliczyć go ze wzoru gamma=(dD/dEV)*3.32 (to
3.32 bierze się z przeliczenia log H na EV - odczytując dane
z wykresu producenta stosującego log H nie musimy go
uwzględniać). dEV i dD określamy na dowolnym odcinku
użytecznych naświetleń (chodzi tylko o nachylenie). Wyszło
mi że przykładowy materiał dia ma kontrast 1.77
((3.2/6)*3.32 - czyżby Fuji Velvia?), zaś negatyw ma
kontrast 0.77 ((2.1/9)*3.32)
Znajomość tego współczynnika jest przydatna w przypadku
gdy będziemy tego materiału używać do dalszego kopiowania.
Jeżeli będziemy wykonywać odbitki z kontrastowego negatywu,
to stracimy więcej szczegółów niż wykonując je z mniej
kontrastowego. Na przykład: jeśli zarejestrujemy na
negatywie motyw o rozpiętości 3EV, to przy naświetlaniu z
miękkiego negatywu papier będzie naświetlany światłem o
mniejszej rozpiętości naświetlenia <3EV (np. dla negatywu
z gamma=0.77, naświetlenie będzie wynosić ok. 2.3EV).
Ma to duże znaczenie, gdyż standardowe papiery fotograficzne
mają rozpiętość użytecznych naświetleń 2 do 3EV. Aby więc
zmieścić na nich motywy o większej rozpiętości musimy
stosować negatywy o jak najmniejszym kontraście. Dlatego
przyjęło się stosowanie negatywów o kontraście mniejszym od
jeden, gdyż zawsze lepiej mieć więcej szczegółów (które
możemy stracić kopiując na kontrastowym materiale)
niż mieć ich za mało.
W przypadku materiałów czarno-białych producent podaje na ogół kilka wykresów krzywej charakterystycznej w zależności od procesu wywoływania (czas, wywoływacz, temperatura). Możemy
dzięki temu otrzymać negatywy o odpowiedniej kontrastowości do
dalszej obróbki (a to już krok do Zone System :-).
Przydatne wzory do obliczeń (bez funkcji potęgowych - np. w Excelu, Pascalu, JavaScript):
H=10log H=exp((log H)*ln(10))
H=2EV=exp(EV*ln(2))
EV=log2H=ln(H)/ln(2)
Jeżeli masz problemy z odczytywaniem współrzędnych z
wykresu, to spróbuj takiej sztuczki: zrób PrintScreen z PDF-
a i wklej do jakiegoś programu graficznego, który podaje
współrzędne kursora, wytnij dokładnie sam wykres z ramkami i
przeskaluj tak żeby ilość pixeli była równa np. 100 razy
ilość działek. Odbij obraz pionowo i teraz pozycja kursora w
pixelach podzielona przez 100 będzie zbliżona do wartości z
osi (wygląda to tak - na
osi X trzeba tylko odejmować 400, bo zaczyna się od -4).
Wróć na początek strony
|